Takie tam typowo turystyczne pstryki
środa, 22 kwietnia 2009
wtorek, 21 kwietnia 2009
poniedziałek, 20 kwietnia 2009
wtorek, 14 kwietnia 2009
Święto Latawca 2009







Kuklok jak co roku zorganizował Święto Latawca na Kopcu Wyzwolenia w Piekarach Śląskich. Pogoda dopisała, a uczestnicy mieli dużo dobrej zabawy.
niedziela, 12 kwietnia 2009
czwartek, 9 kwietnia 2009
wtorek, 7 kwietnia 2009
niedziela, 5 kwietnia 2009
czwartek, 26 marca 2009
wtorek, 17 marca 2009
sobota, 7 marca 2009
FotoIndex numer 4
Pojawił się nowy numer FotoIndexu, bezpłatnego elektronicznego magazynu o fotografii. Tematem przewodnim jest miasto.
Miasto i ludzie to moje ulubione tematy fotograficzne zarówno w sensie robienia zdjęć jak i oglądania prac innych autorów. Na początek o tym co mnie najmocniej trafiło w tym numerze. Pierwsza część materiału o Cardiff Macieja Dakowicza mną lekko wstrząsnął. Bachanalia, które on ilustruje obnażają brutalnie pustkę życia pełnego imprez, a może raczej pustkę pewnego stałego elementu życia młodych ludzi z Cardiff jakim są weekendowe szaleństwa imprezowe, podczas których nieświadomie się upadlają publicznie. Intymne chwile takie jak sen czy pocałunek w kontekście miejsca gdzie i sposobu w jaki się odbywają przestają być prywatne i szczególne, a zmieniają się w fizjologiczne, pierwotne potrzeby. Nie ma tu miejsca na celebrację, jest szybkie i skuteczne nasycanie się alkoholem, pożywieniem, "miłością" i zabawą. Kontrast pozostałych części opowieści o Cardiff, gdzie obecne są więzi między uczestnikami spotkań w pubie (ludzie dojrzali w wieku średnim czy też starsi) czy domowych imprez ludzi młodych podkreśla zagubienie bohaterów zdjęć z pierwszej części. Najdobitniej pokazuje to zdjęcie okładkowe, gdzie przebrany chłopak wcale nie wygląda na rozbawionego, ale na zagubionego i znużonego nieustającym imprezowaniem.
Materiały z czwartego numeru FotoIndexu dzielą się w moim odbiorze na 2 grupy: takie mówiące o zagubieniu w mieście i braku więzi między ludźmi ("Źródła" Pierzchały, "Uoszington DC" Piechoty, "Rewiry Paranormalne" Biedermana i wspomniana 1sza część materiału o Cardiff) oraz na takie, które przez rejestrowanie codziennych sytuacji pokazują, że w miejskich zbiorowiskach jednak pomiędzy ludźmi nawet obcymi wytwarza się jakaś więź, czasami tymczasowa, ale pozwalająca uniknąć osamotnienia.
Mnie bardziej do siebie przekonują tematy o codzienności. Bardzo dobra jest opowieść o "U-Bahn" Roberta Kresy zamknięta w naturalnej klamrzę. Kadry w niej nie narzucają się, ale z każdym kolejnym oglądaniem zyskują i wciągają w berlińskie podziemia.
"Myjka" J. Nowotyńskiego sympatycznie i z niewymuszonym poczuciem humoru opowiada o ludziach myjących szyby samochodowe na skrzyżowaniach i ich alternatywnym podejściu do zarabiania na życie.
Ujmujące jest podwójne spojrzenie Aleksandra Nowaka i Ewy Respond. Pary zdjęć są dobrze dobrane, dopełniają się nawzajem a nie konkurują ze sobą o uwagę, za to wspólnie i spójnie opowiadają o epizodach z życia codziennego miasta (bodajże Dublina).
Zdjęcia o mieście skupione na architekturze i pejzażu miejskim są jak wcześniej napisałem bardziej o zagubieniu i braku więzi między ludźmi w przestrzeniach miejskich oraz o fenomenie plastycznym jakim elementy architektury są same w sobie. "Źródła", Uoszington" I Rewiry..." zawierają świetne klatki i sprawiają estetyczną przyjemność w oglądaniu. Wszystkie te materiały są spójne i przemyślane. Co prawda "becherowsko-amerykańskie" podejście prezentowane przez J. Pierzchałe wydaje mi się nieco przekombinowane intelektualnie, bo typologie tego typu można ciągnąć w nieskończoność, a poza samym zbieraniem kolejnych okazów i pięknym ich przedstawieniem to do niczego moim zdaniem konstruktywnego nie prowadzi. Natomiast te zdjęcia same w sobie dają niesamowitą przyjemność w oglądaniu.
Najlepsze wrażenie na mnie zrobił z tych trzech materiałów "Uoszington DC". Bardzo do mnie trafił przygnębiającą atmosferą, którą świetnie podkreślają tonacja i technika wykonania zdjęć.
Podsumowując 4 numer FotoIndexu jest bardzo udany - nie ma ewidentnie słabych materiałów, co ciekawsze a co mniej ciekawe w tym zestawie jest raczej kwestią gustu odbiorcy niż poziomu prezentowanych fotografii. Polecam ściągnąć i samemu zapoznać się z tym i innymi numerami FotoIndexu.
Miasto i ludzie to moje ulubione tematy fotograficzne zarówno w sensie robienia zdjęć jak i oglądania prac innych autorów. Na początek o tym co mnie najmocniej trafiło w tym numerze. Pierwsza część materiału o Cardiff Macieja Dakowicza mną lekko wstrząsnął. Bachanalia, które on ilustruje obnażają brutalnie pustkę życia pełnego imprez, a może raczej pustkę pewnego stałego elementu życia młodych ludzi z Cardiff jakim są weekendowe szaleństwa imprezowe, podczas których nieświadomie się upadlają publicznie. Intymne chwile takie jak sen czy pocałunek w kontekście miejsca gdzie i sposobu w jaki się odbywają przestają być prywatne i szczególne, a zmieniają się w fizjologiczne, pierwotne potrzeby. Nie ma tu miejsca na celebrację, jest szybkie i skuteczne nasycanie się alkoholem, pożywieniem, "miłością" i zabawą. Kontrast pozostałych części opowieści o Cardiff, gdzie obecne są więzi między uczestnikami spotkań w pubie (ludzie dojrzali w wieku średnim czy też starsi) czy domowych imprez ludzi młodych podkreśla zagubienie bohaterów zdjęć z pierwszej części. Najdobitniej pokazuje to zdjęcie okładkowe, gdzie przebrany chłopak wcale nie wygląda na rozbawionego, ale na zagubionego i znużonego nieustającym imprezowaniem.
Materiały z czwartego numeru FotoIndexu dzielą się w moim odbiorze na 2 grupy: takie mówiące o zagubieniu w mieście i braku więzi między ludźmi ("Źródła" Pierzchały, "Uoszington DC" Piechoty, "Rewiry Paranormalne" Biedermana i wspomniana 1sza część materiału o Cardiff) oraz na takie, które przez rejestrowanie codziennych sytuacji pokazują, że w miejskich zbiorowiskach jednak pomiędzy ludźmi nawet obcymi wytwarza się jakaś więź, czasami tymczasowa, ale pozwalająca uniknąć osamotnienia.
Mnie bardziej do siebie przekonują tematy o codzienności. Bardzo dobra jest opowieść o "U-Bahn" Roberta Kresy zamknięta w naturalnej klamrzę. Kadry w niej nie narzucają się, ale z każdym kolejnym oglądaniem zyskują i wciągają w berlińskie podziemia.
"Myjka" J. Nowotyńskiego sympatycznie i z niewymuszonym poczuciem humoru opowiada o ludziach myjących szyby samochodowe na skrzyżowaniach i ich alternatywnym podejściu do zarabiania na życie.
Ujmujące jest podwójne spojrzenie Aleksandra Nowaka i Ewy Respond. Pary zdjęć są dobrze dobrane, dopełniają się nawzajem a nie konkurują ze sobą o uwagę, za to wspólnie i spójnie opowiadają o epizodach z życia codziennego miasta (bodajże Dublina).
Zdjęcia o mieście skupione na architekturze i pejzażu miejskim są jak wcześniej napisałem bardziej o zagubieniu i braku więzi między ludźmi w przestrzeniach miejskich oraz o fenomenie plastycznym jakim elementy architektury są same w sobie. "Źródła", Uoszington" I Rewiry..." zawierają świetne klatki i sprawiają estetyczną przyjemność w oglądaniu. Wszystkie te materiały są spójne i przemyślane. Co prawda "becherowsko-amerykańskie" podejście prezentowane przez J. Pierzchałe wydaje mi się nieco przekombinowane intelektualnie, bo typologie tego typu można ciągnąć w nieskończoność, a poza samym zbieraniem kolejnych okazów i pięknym ich przedstawieniem to do niczego moim zdaniem konstruktywnego nie prowadzi. Natomiast te zdjęcia same w sobie dają niesamowitą przyjemność w oglądaniu.
Najlepsze wrażenie na mnie zrobił z tych trzech materiałów "Uoszington DC". Bardzo do mnie trafił przygnębiającą atmosferą, którą świetnie podkreślają tonacja i technika wykonania zdjęć.
Podsumowując 4 numer FotoIndexu jest bardzo udany - nie ma ewidentnie słabych materiałów, co ciekawsze a co mniej ciekawe w tym zestawie jest raczej kwestią gustu odbiorcy niż poziomu prezentowanych fotografii. Polecam ściągnąć i samemu zapoznać się z tym i innymi numerami FotoIndexu.
czwartek, 5 marca 2009
środa, 4 marca 2009
Subskrybuj:
Posty (Atom)

























